Basen – nowe wyzwanie - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Basen – nowe wyzwanie



Niespełna 2 lata pierwszy kierownik miejskiej pływalni zarządzał oddanym jesienią 2010 roku obiektem. Kiedy kilka tygodni temu ustąpił z funkcji ogłoszono konkurs na nowego kierownika. Na ofertę odpowiedziało 9 zainteresowanych. Szczegółową weryfikację przeszedł jeden z nich - Daniel Osadkowski.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 480)

 

Emilia Grześkowiak - Skąd decyzja o wzięciu udziału w konkursie na kierownika?

Daniel OsadkowskiSzukałem nowego wyzwania. Dotychczasowe doświadczenie zawodowe dało mi możliwość pracy z ludźmi, nauczyło umiejętności podejmowania decyzji, szybkiego reagowania na problemy, samodzielności. Mimo to pragnę nadal się rozwjać, stanąć do kolejnego życiowego zadania, a jednocześnie wykorzystać nabytą już wiedzę. Widzę na tym stanowisku swoją przyszłość, mam także wizję przyszłości basenu.

 

E. G. - Właśnie. Stając przed komisją musiał Pan m.in. zaproponować swoją wizję zarządzania obiektem. Czym przekonał Pan oceniających?

 

D.O. - Nie czas jeszcze o tym mówić. Wciąż poznaję specyfikę codziennej pracy, merytorycznej, organizacyjnej i technicznej. Trochę zaskoczył mnie ogrom obowiązków – tak zarządzających jak i całego personelu. Każdy jest tu obarczony dużą odpowiedzialnością – za bezpieczeństwo, higienę, sprawność techniczną. Dotychczas zupełnie inaczej patrzyłem na ten obiekt. Nowa, wspaniała, długo oczekiwana przez mieszkańców pływalnia, oferująca doskonałą rekreację dla całej rodziny. Sam wielokrotnie korzystałem z basenu. Teraz nie mam na to czasu i bardzo nad tym ubolewam.

Ale zdaje się, że odbiegłem od tematu. Naturalnie chodzi mi po głowie kilka innowacyjnych pomysłów. Nie zdradzam szczegółów, bo tak naprawdę muszę je skonfrontować z realiami. Z pewnością pierwszym moim działaniem marketingowym będą rozmowy z przedsiębiorcami i propozycja reklamy ich firm na terenie obiektu. To na początek, o kolejnych krokach media z pewnością się dowiedzą.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 480)

 

E.G. - Jakie ma Pan refleksje po tych kilku dniach? Co zaskoczyło – pozytywnie bądź negatywnie?

D.O. - Tak naprawdę nie mam czasu na refleksję. Ale jak już wspomniałem wcześniej rzeczywiście jeszcze nie tak dawno postrzegałem ten obiekt zupełnie inaczej. Jak to mówią – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dokładnie tak jest. Teraz to dla mnie ciężka praca, odpowiedzialność i obowiązki. Słowem miejsce pracy, a nie jak dotychczas rekreacji. Wierzę jednak głęboko, że z czasem da się to pogodzić.

 

E.G. – Nie zdradza pan najbliższych zamierzeń. A jeśli zapytam o przyszłość – daleką, ambitną i wymarzoną?

D.O. - To chyba oczywiste. Basen ściągający tłumy, przynoszący dochody, rozwijający się. To realne, ale wymaga czasu i dobrego marketingu.

 

E.G. - Ma Pan zatem okazję poprzez naszą Gazetę dotrzeć teraz do setek odbiorców. Jak w kilku słowach zachęci Pan do korzystania z basenu?

D.O. - Tych którzy korzystają, a ich też są setki, przekonywać nie muszę. Z pewnością jednak w naszym mieście jest jeszcze wiele osób, które na basenie nie były. Jak je zachęcić? Po prostu serdecznie zapraszam. Pływanie to nie tylko zdrowie, odprężenie, hartowanie i wzmacnianie kondycji naszych mięśni, to także wspaniały odpoczynek, pozytywnie nastrajający wysiłek fizyczny i sport absolutnie dla każdego. Nieumiejętność pływania nie jest żadną przeszkodą w korzystaniu z naszego obiektu. Proponujemy przecież wiele innych atrakcji – rwącą rzekę, hydromasaże, jacuzzi, łąkę solarną, prysznic wrażeń i dwie sauny – fińską i parową.

Wystarczy zapakować ręcznik, obuwie kąpielowe, zabrać ze sobą parę złotych na wstęp i to wszystko. Potem to już tylko odpoczywać, wzmacniać organizm i cieszyć się, że mamy taki obiekt w mieście.

 

E.G. – Oczywistym jest już fakt, że obecnie cały czas wypełniają panu nowe obowiązki. Trudno znaleźć chwilę na własne przyjemności. Czego zatem musiał pan na pewien czas zaniechać?

D.O. - Mimo, że obecnie praca rzeczywiście zabiera mi gros czasu, nie pracuję przecież 24 godziny na dobę. Czas wolny poświęcam rodzinie. Staram się, żeby moja żona i dwuletni syn Franciszek nie odczuwali zmian jakie zaszły. Z pewnością jednak nie mam czasu na swoje pasje – wspomniane pływanie, czy motoryzację. Zbliża się wiosna i już powinienem przygotowywać moje dwa motocykle do sezonu, ale one i krajoznawcze podróże będą musiały zaczekać.

 

E.G. – Czego panu życzyć na tej nowej funkcji?

D.O.- Powodzenia w realizacji zamierzeń. Jeżeli powiedzie się to co planuję, wszyscy zyskamy.

 

 



eg
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

Komentarze
TytułdataAutor
Gratulacje :)2012-03-21eni

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama