Stulatce – serdeczne życzenia! - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Stulatce – serdeczne życzenia!



20 listopada przedstawiciele Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz burmistrz Chojnowa zagościli u stuletniej mieszkanki naszego miasta – pani Michaliny Reichert. Przyjęcie przygotowane przez bliskich było okazją do złożenia serdecznych gratulacji, życzeń i oczywiście prezentów.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 427)

 

 

Sto lat temu, dokładnie 20 listopada 1912r., na Kresach Wschodnich, w wielodzietnej rodzinie Jana - zegarmistrza i Franciszki – gospodyni domowej, pojawiła się maleńka Michalina Pasternak.

Dzieciństwo i lata panieńskie spędzała w Tarnopolu. Nie były to lata beztroskie. Kiedy Michasia miała kilka lat, wybuchła I wojna światowa, miasto znalazło się pod rosyjską okupacją. Widziała płonący Tarnopol, spalony przez wycofującego się okupanta, potem pojawiły się wojska pruskie, rok później wkroczyli Ukraińcy. (szerokość: 640 / wysokość: 1011)

Kolejne lata były spokojniejsze. Michalina skończyła edukację i jako osiemnastoletnia dziewczyna wyjechała do Lwowa w poszukiwaniu pracy i nowego życia. Pięknej, młodej nastolatce nie było trudno znaleźć zatrudnienie – została cenioną i lubianą w okolicy manikiurzystką. Szczególną sympatią darzył ją pewien młodzieniec o imieniu Zygmunt, który Michalinie też nie był obojętny. W 1936 roku zakochana para wzięła ślub. Jakiś czas potem oboje wrócili do Tarnopola – po śmierci ojca Michalina, w poczuciu obowiązku, wróciła do matki pomóc przy młodszym rodzeństwie.

Tu rodzinę zastał kolejny konflikt zbrojny. II wojna światowa rozdzieliła młode małżeństwo – Zygmunt został powołany do wojska. Przez lata nie mieli ze sobą kontaktu. Michalina, po wojnie, rozpaczliwie szukała wieści o mężu. Pomógł Czerwony Krzyż. Spotkanie w Warszawie, po wieloletniej rozłące dla obojga było cudem i niewyobrażalną radością. Odtąd nie odstępowali się na krok. Wspólnie podróżowali po kraju, w poszukiwaniu kolejnych członków rodziny. Tomaszów Mazowiecki, Krzyż, Bytom, Polanica Zdrój, Kowary, przez kolejne lata były ich domem. W 1948r. trafili do Chojnowa. Przyjechali na ślub męża brata. Zauroczeni niewielkim miasteczkiem postanowili osiedlić się tu na stałe. Swoje miejsce na ziemi znaleźli w Chojnowie na ul. Tkackiej.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 436)

 

Wkrótce na świat przyszedł pierwszy syn - Artur, dwa lata później drugi – Bogusław. Ojciec rodziny prowadził w tym czasie zakład fryzjerski w Rynku (w miejscu obecnego saloniku prasowego „Kolporter").

Uporządkowany i szczęśliwy świat Michaliny runął, kiedy nagle, zdecydowanie przedwcześnie, zmarł ukochany Zygmunt. Michalina nie mogła odnaleźć się w nowej sytuacji. Opieka nad małymi dziećmi, próby utrzymania ich pracą zarobkową – najpierw w kiosku Ruchu, potem w Reniferze – przerosły samotną matkę. To był dla całej rodziny trudny czas. Z pomocą przyszli bliscy i przyjaciele. Wspierali, pomagali jak mogli i do dziś otaczają sercem i życzliwością stuletnią Michalinę.

 

Synowie ze wzruszeniem wspominają wspaniałą wschodnią kuchnię mamy, a zapachy świątecznych potraw zawsze będą przywoływać smaki dzieciństwa.

Chętnie opowiadają o tym jak mama dbała o zdrowie.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 480)

 

- Jedynym specjalistą, do którego mama chodziła był okulista – mówi młodszy syn Bogusław – Na wszelkie dolegliwości miała swoje własne sposoby – gimnastykę, masaże, domowe mikstury…

- Zawsze o siebie dbała – dodaje starszy, Artur – Również o powierzchowność. Lubiła modę i często własnym sumptem próbowała dostosować się do trendów. Wiele rzeczy robiła na szydełku.

 

Dziś synowie i synowe, trzy wnuczki, wnuk i siedmioro prawnucząt są podporą i całym życiem pani Michaliny. Każde z nich doskonale wie jak bardzo nestorka rodu zasługuje na szacunek i uwagę. Dlatego pani Michalina w każdej chwili może liczyć na ulubioną filiżankę kawy z mleczkiem i biszkopcikiem, a kiedy atakują jesienne wirusy rozkoszuje się ciepłym mlekiem z miodem i czosnkiem.

 

(szerokość: 640 / wysokość: 480)

 

Rodzina, to jedna z tych rzeczy, które Pani Michalinie wyszły w życiu najlepiej.

 

Dużo zdrowia Pani Michalino!

 



eg
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

Komentarze
TytułdataAutor
Stulecie2012-12-26A-nusia 50

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama