Chojnowski Hyde Park - Płacz dziecka nad rozlanym mlekiem - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Chojnowski Hyde Park - Płacz dziecka nad rozlanym mlekiem



Coraz częściej pojawiają się publikacje i doniesienia prasowe związane z pogotowiem ratunkowym w Chojnowie. Specjalnie nie napisałem – związane z chojnowskim pogotowiem ratunkowym, ponieważ pogotowia ratunkowego w Chojnowie nie ma. Jest legnickie pogotowie ratunkowe, którego karetki korzystają z bazy straży pożarnej, której jednostka znajduje się w Chojnowie. Zatem straż pożarna jest, a pogotowia de facto nie ma.
Istnieje dokument z marca 2003 r., którym jest Wojewódzki Plan Zabezpieczenia Medycznego Działań Ratownictwa dla Województwa Dolnośląskiego na rok 2004. Powyższy plan uwzględnia tylko dane dotyczące pogotowia ratunkowego w Legnicy.
Chojnów pojawia się w Rocznym Planie Zabezpieczenia Medycznego Działań Ratowniczych Powiatu Legnickiego. Dokument ten pochodzi z lutego tego roku. Niemniej jednak, do Urzędu Wojewódzkiego trafił po terminie, dokładnie 18 marca 2003 r.
W związku z pogotowiem ratunkowym, dwa lata temu, zostałem potraktowany jak wróg publiczny numer jeden. A przecież zadałem jedno konkretne pytanie. Jak będzie funkcjonować chojnowskie pogotowie ratunkowe po wejściu w życie ustawy o ratownictwie medycznym? Miało ono funkcjonować tak wspaniale jak chojnowski szpital na papierze.
Dzisiaj wszyscy płaczą nad rozlanym mlekiem. Zawiodła nas wyobraźnia? Czy czekaliśmy na mannę z nieba?
Jeden z poczytnych tygodników, który dostępny jest również w Chojnowie, doniósł, że grupa radnych przegrała bój o karetkę. A czy mimo naszej prośby o wsparcie redakcja tego tygodnika pomogła nam w akcji zbierania podpisów pod pismem do Wojewody w celu ratowania naszego pogotowia ratunkowego? Redaktorzy tego tygodnika pisali o wszystkim, tylko nie o pogotowiu i prowadzonej akcji zbierania podpisów.
Może i przegraliśmy? Ale czy tylko grupa radnych? A może przegraliśmy my wszyscy?
Chcieliśmy działać, nie czekać na rozwój wypadków. Zamiast starego Volkswagena, któremu wypadały drzwi, jest dzisiaj nowy, trzyletni Volkswagen. Jest to mało, a zarazem i dużo. Przysłowiowy rak na bezrybiu. Wszyscy dookoła tracą karetki, u nas jeszcze są.
Mamy pretensje do lekarzy i pracowników pogotowia, że przyjmują w karetce, która stoi w garażu. Mogliby nie przyjmować, gdyż budynek należy do straży pożarnej, a komendant straży odpowiada za zdrowie swoich podwładnych. Przecież z usług pogotowia ratunkowego nie korzystają ludzie zdrowi. Jest to wyłącznie inicjatywa pracowników pogotowia, tak zwany zerowy wyjazd. „Jadą" do poszkodowanego, który do nich przyjechał. Przejazd – zero kilometrów. Jest to dobry materiał na scenariusz filmowy. Chciałoby się zawołać, że filmowy „MIŚ" nadal żyje i nie zmarł wraz z peerelem.
Swoje pretensje kierujemy do tych ludzi, którzy w tym absurdzie starają się zachować jak ludzie. Niosą pomoc innym, choć sami jej też oczekują. Wisi nad nimi groźba zwolnień, a sytuacja finansowa firmy jest korygowana obniżkami pensji. To nie oni tworzą plany zabezpieczenia medycznego działań ratownictwa. To nie oni tworzą ustawy i rozporządzenia. Tworzą je niestety ci, których sami wybraliśmy.
Co będzie dalej z pogotowiem? W dalszym ciągu będziemy dobijać się do różnych drzwi, będziemy czekać, prosić i domagać się tego, co wynika ze zdrowego rozsądku, a nie z chorej polityki.


Jerzy Kucharski
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

Komentarze
TytułdataAutor
A3oVxd0wCsr2014-03-05C0ovApz9
cS9gn8gxDO2014-02-114v0M5t3yXr
SMMK7hT72013-09-12KODFzj7f

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama