"Mroczna Impreza" - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



"Mroczna Impreza"



WAKACYJNE ESKAPADY NASZEJ EKIPY


Zaczęło się! Dosłownie. Nasza muzyczna ekipa w osobach: Piotr Misikiewicz i Bogdan Misikiewicz, rozpoczęła szalone eskapady po najważniejszych muzycznych imprezach, które mają miejsce na Dolnym Śląsku. Dziś będzie o ubiegłotygodniowej wyprawie do Bolkowa, czyli

"Mroczna Impreza".

Dziewiąta już edycja festiwalu "Castle Party", świadczy tylko o tym, że ta impreza rozrasta się z roku na rok i na trwałe wpisała się w kalendarz imprez muzycznych.
O światowej renomie tego festiwalu, niech świadczy fakt, że można było o tym przeczytać w amerykańskim przewodniku kulturalnym, który uważa, że jest to najciekawsza tego typu impreza w Europie.
Tygodnik "Neeswek" też co nieco o mrocznych klimatach wspomniał.
Dobry duch tej imprezy, a zarazem ojciec chrzestny - Krzysztof Rakowski, może czuć się dumny i w pełni usatysfakcjonowany.
Sam klimat zamczyska w Bolkowie idealnie pasuje do mrocznej muzy. Dlaczego mrocznej? Muza muzą - brakuje słów, żeby to opisać. Kolor jaki dominuje wśród publiczności to czerń. Na twarzach (niekiedy) upiorne makijaże.
Jeśli ktoś miał fantazję, to przebrał się za wiedźmę lub upiorną księżniczkę. Podobno w ruinach zamku pojawił się sam Wiedźmin! Ceny biletów i karnetów nie odstraszyły bynajmniej ludzi. Gigantyczne kolejki przed bramą główną Zamku, potwierdziły tylko nasze przypuszczenia, że przez dwa festiwalowe dni, mogło się przewinąć nawet 5 tys. ludzi!
Można było się też zastanowić, czy coś przebije ubiegłoroczny koncert Lecha Janerki. Przebiło i to kilkakrotnie!!!
W pierwszym dniu niewątpliwie stało się to za sprawą FADING COLOURS i NEW MODEL ARMY. Jakże dwa odmienne style obu wykonawców, a publiczność ta sama. Muzyka łączy więc gusta i guściki.
W drugim dniu na scenie legendy muzyczne goniły legendy. Jak w kalejdoskopie: VARIETE, CLOSTERKELLER, CLAN OF XYMOX. To tylko niektóre z wymienionych zespołów, jakie zagrały w tym dniu. Wśród szerokiego grona publiczności, padały też hasła - DYSKOTEKA. I nie ma się temu co dziwić. Kilka niemieckich grup, których jedynym instrumentem były klawisze, grały niczym Scooter. Ale były wyjątki w tym schemacie. Elektrycznego czadu dały DAS ICH i DANCE OF DIE. Było ostro! Trafnie jeden z dziennikarzy prowadzących imprezę zapodał nazwę - "Castle Parade" zrobiło nam się.
I nie ma się co tym słowom dziwić. 90% ludzi, którzy zjechali do niewielkiego Bolkowa, to słuchacze metalu. CHRIST AGONY i metalizujący MOONLIGHT, to trochę za mało. Na dziedzińcu zamku można też się było nadziać na obcokrajowców. Język angielski, niemiecki, czeski, ukraiński i rosyjski stworzyły swoistą wieżę Babel. Do kompletu zabrakło chyba tylko Meksykańców.
Zapowiadany autobus z Meksyku nie dojechał na czas. Na bolkowskim rynku i w okolicach basenu, biesiadowali ci, których nie stać było na bilet wstępu na imprezę.
Wszystko działało się pod czujnym okiem policji. Sklepy spożywcze czynne do północy, przez czas trwania festiwalu zanotowały zwiększone dochody. Na szczęście nie odnotowano większych zadym. I dobrze.
Za rok jubileuszowy 10 Festiwal. Czy będą jakieś ekstra wydarzenia w związku z tym faktem? Pożyjemy - zobaczymy.
Piotr Misikiewicz
Bogdan Misikiewicz

PODZIĘKOWANIA
Dziękujemy Waldkowi "Jakecowi" Bulkowskiemu za profesjonalną pomoc internetową przy załatwianiu formalności związanych z festiwalem "Castle Party" w Bolkowie.


Bogdan i Piotr Misikiewicz
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

Komentarze
TytułdataAutor
bdp46pk2eO2016-07-27mVS4V55rBe

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama