W hołdzie następcy św. Piotra c.d. - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



W hołdzie następcy św. Piotra c.d.




W środowe południe 40.osobowa grupa pielgrzymów wyruszyła z Chojnowa w podróż swojego życia - na ostatnie spotkanie z Janem Pawłem II.
- Wielu z nas na kilka godzin przed wyjazdem zdecydowało się na tę podróż– opowiadają pielgrzymi. – Ci, którzy nie mogli jechać z nami, przekazywali pieniądze na znicze, prosząc o modlitwę w ich imieniu, przekazywali nam swoje intencje. Podróż zajęła nam całą dobę. Naszym pragnieniem było pokłonić się Ojcu Świętemu i ten ostatni (często też pierwszy) raz spojrzeć na Niego. Po męczącej podróży i dotarciu na plac św. Piotra ustawiliśmy się w kolejce i po niemal 5 godzinach, stanęliśmy na kilka sekund przed katafalkiem oddając hołd następcy św. Piotra. Trudno mówić tu o uczuciach, bo nie są one do opisania słowami. Dla tych kilku chwil warto było poświęcić wszystko.
Noc poprzedzającą uroczystości pogrzebowe pielgrzymi spędzili na ulicy pod Bazyliką. Już o czwartej rano ponownie stanęli w kolejce, tym razem do wrót prowadzących na plac św. Piotra.
- Kolejne przeżycie, którego nigdy nie zapomnimy. Tysiące ludzi modlących się w różnych językach, a jednak mówiących to samo. Tłum opłakujący jednego człowieka i bolejący nad stratą kogoś, kogo znaliśmy wszyscy, mimo, że nie znaliśmy siebie nawzajem.
W drodze powrotnej nastroje były zupełnie inne. Żal, przygnębienie i smutek zamieniły się w trudną do wyjaśnienia radość i wewnętrzny spokój. Mimo to o swoich przeżyciach w Rzymie wciąż jeszcze mówią ze łzami w oczach. Wszyscy zgodnie twierdzą, że ten wyjazd bez wątpienia ma i będzie miał zawsze wpływ na ich dalsze życie.




Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa.


Musicie być mocni miłością, która jest potężniejsza niż śmierć.


Człowiek jest powołany do wolności. Wolność nie oznacza prawa do samowoli. Wolność nie daje nieograniczonych przywilejów. Kto tak ją pojmuje, naraża wolność na śmiertelny cios. Człowiek wolny jest przede wszystkim zobowiązany do prawdy. Inaczej jego wolność nie będzie trwalsza niż piękny sen, który kończy się wrazz przebudzeniem.




Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi pojąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować.
Wy jesteście przyszłością świata!
Wy jesteście nadzieją Kościoła!
Wy jesteście moją nadzieją


Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi i Jego zbawczej władzy! Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się!


Zanim stąd odejdę, proszę was abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką,, jaką zaszczepia w was Chrystus na chrzcie świętym, - abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili – abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.


Wzywam was, byście miłowali jedni drugich, tak jak nakazał Jezus. Wzywam was do odnowy waszych wysiłków zmierzających do dowartościowania i poszanowania odmienności kulturowych. Wzywam was do zwrócenia szczególnej uwagi na ubogich i na osoby zepchnięte na margines społeczeństwa.



Wzywam was do pracy na rzecz społeczeństwa bardziej sprawiedliwego, w którym dokona się równiejszego podziału, i w którym wszyscy będą mieli możność życia w poszanowaniu ludzkiej godności.
Polecam was wszystkich Najświętszej Dziewicy Maryi, która jest doskonałym przykładem oddania się Panu, Matce Tego, który mówi: "To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem".


"Podnieście głowy. Nie lękajcie się patrzeć w wieczność. Tam czeka Ojciec, Bóg, który jest miłością. Dla tej miłości warto żyć. Miejcie odwagę żyć dla miłości".




JAN PAWEŁ II


Redakcja
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama