Podzielniki nas dzielą - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Podzielniki nas dzielą



Kiedy w 1996 roku Spółdzielnia Mieszkaniowa „Młodość" instalowała u swoich lokatorów podzielniki kosztów ciepła, każdy z aprobatą udostępniał żeberka z nadzieją, że od tej pory jego zużycie ciepła w okresie grzewczym będzie rozliczane uczciwie i według faktycznego poboru.
Po kilku sezonach nastroje nie są jednak już tak pozytywne jak wówczas.
Już pierwsze rachunki, jakie otrzymano po rozliczeniu według podzielników kosztów ciepła wzbudziły kontrowersje. Milczeli ci, którzy mieli zwroty, ale lokatorzy, którym przyszło dopłacić zaczęli mieć wątpliwości. Ich sytuacji nie zmieniały nawet zabiegi radykalnych oszczędności, wręcz przeciwnie, im mieli mniejsze wskaźniki tym wyższe były dopłaty.
Mieszkańcy ponieśli koszty podzielników, a teraz wielu chce z nich zrezygnować. Uważają, że to za drogi interes i że wprowadzono ich w błąd. Ich zdaniam prostszym i bardziej sprawiedliwym rozwiązaniem jest rozliczenie bloku, jak również indywidualnych lokatorów w oparciu o licznik ciepła zamontowany na węźle oraz cennik dostawcy ciepła.
- Kiedy w kolejnym roku przykręcania „kurka" przyszło mi zapłacić ponownie 800 złotych więcej, po prostu się rozpłakałam – mówi lokatorka mieszkania przy ul. Sikorskiego. – Ogarnęła mnie taka bezsilność, że nie wytrzymałam. Co mam robić, żeby nie dopłacać? Skąd brać na to pieniądze? Jak to jest, że inni wokół mają nadpłaty, chociaż w ich mieszkaniach jest zdecydowanie cieplej?
Te i podobne pytania zaczęły nurtować wielu lokatorów. Wyraz swojemu niezadowoleniu dawano jednak tylko przy kawie, na klatce schodowej czy w kolejce w sklepie.
- Nie jestem członkiem spółdzielni, nie mieszkam w bloku wielolokalowym, ale jestem elektroenergetykiem z 35.letnim stażem pracy oraz posiadam od 1972 uprawnienia budowlane. Znam się na tym bardzo dobrze, dlatego znajomi, członkowie spółdzielni wielokrotnie prosili mnie, abym przeanalizował istniejący system rozliczania ciepła.
Wiesław Winiarski kompletował dokumenty przez kilka miesięcy. Przestudiował rozliczenia bloków na tzw. osiedlu 40.lecia i… doznał szoku.
- Jakby nie liczyć, jakby nie analizować, według moich ustaleń lokatorzy osiedlowych bloków płacą zdecydowanie za dużo – dodaje W. Winiarski. - Swoimi wyliczeniami chciałem podzielić się z zarządcą - być może pracownicy spółdzielni nie do końca znają fakty, które w ogromie liczb, cyferek i wielu inny obowiązków umykają.
Okazją do przedyskutowania problemu było spotkanie zorganizowane przez burmistrza 11 kwietnia. Obecna na nim była kilkuosobowa grupa lokatorów, prezes i główna księgowa spółdzielni oraz przedstawiciel rady nadzorczej.

- Jeszcze dziesięć lat temu nie było mowy o innej formie rozliczania jak tradycyjna według metrażu lokalu – powiedział prezes spółdzielni Młodość Julian Mrozik. – Nie było bowiem żadnej innej alternatywy. Kilka lat temu, kiedy pojawiły się podzielniki, lokatorzy sami zadecydowali o zmianie formy rozliczania. Dziś trudno stwierdzić czy powrót do starej metody byłby korzystniejszy.

To, ile płacimy za ogrzewanie, nie zależy tylko od stawek, jakie nalicza przedsiębiorstwo energetyki cieplnej czy administracja budynku. Ich wysokość jest w dużej mierze skorelowana ze stanem technicznym budynków. Te, jak wiemy, potrzebują wielu innowacji. Wadliwa termoizolacja, nieszczelne okna, stare przewody, czy wreszcie niewłaściwy montaż podzielników, to składowe, które mają wpływ na koszty ogrzewania.

- Planujemy termomodernizację osiedlowych budynków, ale to wymaga czasu i przede wszystkim znacznych nakładów finansowych – wyjaśnia prezes. - System podzielników z pewnością ma swoje wady, ale na dzień dzisiejszy nie widzimy innego sposobu rozliczeń. Powrót do rozliczeń c.o. budynków tylko według powierzchni jest możliwy dla poszczególnych budynków o ile taką decyzję podejmą sami lokatorzy budynku. Na wielu przykładach np. Spółdzielni „Przylesie" w Lubinie można stwierdzić, że ten sposób rozliczania ciepła jest niekorzystny i znacznie droższy. W Chojnowie wymownym przykładem są dwa budynki mieszkalne ogrzewane z jednej kotłowni (posiadające tzw. taryfę ciepła): przy ul. Drzymały, tj. budynek wspólnoty mieszkaniowej rozliczany według powierzchni i budynek Spółdzielni przy ul. Legnickiej 45, rozliczany według podzielników.

      Sprawa rozliczeń za energię cieplną jest bardzo zawiła. Na łamach Gazety trudno byłoby wyjaśnić proces rozrachunkowy. Dla lokatorów idealnym rozwiązaniem byłoby rozliczanie według liczników znajdujących się na węzłach cieplnych, popartych cennikiem, na podobnej zasadzie jak za prąd, gaz czy wodę.

- Według mojej analizy koszt ogrzania budynków, na przestrzeni ostatnich 9 lat wzrósł o około 80%, natomiast koszt jednostki przeliczeniowej (według podzielników) wzrósł o 670%, tj. z 20 zł do 144 zł za jednostkę – mówi W. Winiarski - Audytor energetyczny, któremu zleciłem niezależne wyliczenia określił maksymalną stawkę za ogrzanie 1m2 na osiedlu na kwotę 1,85 zł/m2. Spółdzielnia w ramach zaliczki na c.o. pobiera od lokatorów 2,60 zł/m2. Przykładowo przeliczyłem koszty ogrzewania następujących bloków:Sikorskiego nr 1,5,11,22; Paderewskiego nr 16, 14; Kilińskiego nr 25, 27, 31; Łokietka 3 i Maczka nr 2 i 8. W nawiązaniu do powyższego, w oparciu o zgromadzony materiał można stwierdzić jednoznacznie, że na przestrzeni lat 2002-2005 wpłacone przez lokatorów tzw. osiedla 40.lecia zaliczki na centralne ogrzewanie z nawiązką pokrywają faktyczne koszty ogrzania ich mieszkań.
Te i inne kwestie wyjaśniano sobie na spotkaniu. Jego konkluzją było umówienie kolejnego spotkania, na którym z wnioskami W. Winiarskiego miał zapoznać się zarząd i wszyscy członkowie rady nadzorczej. Takie spotkanie odbyło się 19 kwietnia w siedzibie SM „Młodość". Po trzech godzinach burzliwej dyskusji ustalono, że problem ten zostanie podjęty na spotkaniach członków spółdzielni, które odbędą się na początku czerwca i być może wówczas przy udziale lokatorów problem rozliczania kosztów c.o. zostanie wyjaśniony.

Czekamy na Państwa komentarze.
*******************************


      Tylko część firm, rozliczających opłaty za ciepło, opiera się wyłącznie na wskazaniach podzielników, większość stosuje dodatkowo tzw. współczynniki kalkulacyjne. Są one przyjmowane bez jakichkolwiek badań charakterystyki konkretnych budynków - jakości materiałów, stanu zużycia, rozkładu mieszkań i korytarzy, przebiegu linii ciepłowniczych - należy dodać, że czynniki te mogą w skrajnym przypadku decydować w 80% o faktycznym zużyciu ciepła w konkretnym mieszkaniu.

      Stosowane w Polsce metody obliczeniowe - zdaniem pracowników Politechniki Warszawskiej - mogą powodować błędy w obliczeniach sięgające 200-800 proc. Z uwagi na fakt, że typowa instalacja centralnego ogrzewania w Polsce zdecydowanie różni się od przeciętnych instalacji stosowanych w Niemczech i w innych krajach UE, bezpośrednia aplikacja zachodnich systemów rozliczania kosztów ogrzewania na podstawie wskazań nagrzejnikowych podzielników ciepła jest zupełnym nieporozumieniem.

      Osobną kwestią, która może spowodować różnice w odczycie ciepła nawet do 200-300%, jest sposób montowania podzielników. Polska norma PN EN 835 - obowiązująca od marca 1999 r. - stanowi, że zamocowanie podzielnika powinno być trwałe, powtarzalne, zabezpieczone przed manipulowaniem, dokonane przez dokręcenie z momentem siły 2,5 Nm (niutonometry) i w sposób uniemożliwiający jego przesuwanie. Określenie siły z jaką należy przytwierdzić podzielnik do kaloryfera jest o tyle istotne, że od tego zależy pomiar zużycia ciepła w mieszkaniu. Niestety, prawie 100% firm w Polsce montuje podzielniki przy użyciu zwykłego klucza nasadowego.


Emilia Grześkowiak
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama