Małżeństwa na medal - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Małżeństwa na medal



"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile,
lecz po czasie jej trwania"

Robert Paulet

Państwo Krakowscy


      Zauważył ją podczas szkolnych rozgrywek sportowych. Zgrabna, wysportowana dziewczyna uwiodła go nie tylko swoją sylwetką, ale, jak się wkrótce okazało, zaimponowała osobowością. Zrobiła to na tyle skutecznie, że po kilku latach stanęli na ślubnym kobiercu i są ze sobą ponad pół wieku.
      Waleria i Zygmunt Krakowscy w grudniu ubiegłego roku świętowali jubileusz pięćdziesięciolecia pożycia, 17 grudnia w chojnowskim Urzędzie Stanu Cywilnego odebrali z rąk burmistrza medale przyznane im przez prezydenta RP za długoletnie pożycie małżeńskie. W tej niecodziennej uroczystości towarzyszyła im najbliższa rodzina. Państwo Krakowscy wychowali troje dzieci, doczekali się trójki wnucząt.
- Nasz ślub pamiętamy do dziś – mówi pani Waleria. – Był środek zimy, okropny mróz, do kościoła jechaliśmy saniami. Pomimo przenikliwego zimna, my czuliśmy ciepło i radość.
Ciepło bije od obojga do dziś i pewnie to jeden z czynników ich trwałego małżeństwa.
- Trzeba być twardym, nieugiętym, nie dać się podporządkować – żartuje pan Zygmunt. – A tak poważnie to najważniejszy jest szacunek i umiejętność oddzielania spraw istotnych od tych błahych. Te ostatnie, są na ogół, przyczynkiem niepotrzebnych sporów. Na kłótnie szkoda życia.
      Pani Waleria całe dorosłe życie dzieliła między pracą zawodową i wychowywaniem dzieci. Do dziś jeszcze pracuje, bo jak twierdzi, praca daje jej poczucie wartości. Mąż zawsze wspierał ją we wszystkich obowiązkach, dziś, po blisko czterdziestu latach pracy oddaje się zajęciom, na które wcześniej nie miał czasu.
- Teraz marzymy tylko o tym, żeby doczekać wesel naszych dorastających wnuczek i uściskać prawnuki. Jedna z wnuczek jest już zaręczona, jest więc nadzieja, że część marzenia się spełni, może to o prawnuku także.





Państwo Kiczura


      Połączyła ich praca. Ona była sekretarką, on mechanikiem. Kiedy ujrzał ją pierwszy raz, serce mocniej zabiło, a rozum podpowiedział – już najwyższy czas. Miał 25 lat, ustabilizowane życie – mógł zakładać rodzinę, a ona wydawała się idealną kandydatką. Intuicja Józefa Kiczury nie zawiodła go – Józefa została jego żoną, a szczęśliwe małżeństwo trwa już pięćdziesiąt lat.
Już ich imiona sugerują, że do siebie pasują, ale z pewnością nie ten fakt miał wpływ na ich długoletnie pożycie.
- Jedyną skuteczną receptą na udany związek jest zachowanie spokoju w różnych trudnych sytuacjach – wyjaśnia pan Józef.
- To także tolerancja, cierpliwość i zgoda – dodaje pani Józefa.
17 lutego państwo Kiczura, po pół wieku, ponownie stanęli przed urzędnikiem państwowym w Urzędzie Stanu Cywilnego, tym razem jednak, aby odebrać medal za długoletnie pożycie małżeńskie, jakie przyznał im prezydent RP.
- Wasze małżeństwo jest jak Wasze obrączki ze szlachetnego kruszcu – powiedziała kierownik USC. – Nie ma początku i końca, jest silne i trwałe...
       Wręczając jubilatom zaszczytne medale burmistrz miasta podziękował jednocześnie za ich wieloletni wkład w rozwój Chojnowa i wychowanie dzieci.
Ślubne „tak" wypowiedzieli w Złotoryi, mieszkali wówczas w nieodległych Jerzmanicach Zdrój. Dwa lata później przenieśli się do Chojnowa i z nim związali resztę swojego życia. Tu wychowała się ich córka i syn, tu cieszyli się narodzinami trójki wnucząt.
Dziś państwo Kiczura pragną w spokoju i zdrowiu doczekać narodzin kolejnych pokoleń swojego rodu, a póki co wspierają kształcące się wnuki i odliczają czas od jednych odwiedzin do drugich.





Emilia Grześkowiak
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama