Dzieje prawdziwej miłości - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Dzieje prawdziwej miłości



Poznali się na chojnowskim dworcu. Brat przyszłego męża zaczepiał jej koleżankę, ona stanęła w obronie przyjaciółki. Kiedy Zbyszek przybiegł z odsieczą powaliła go urodą i hardością – nie odszedł zanim nie umówiła się z nim na pierwszą randkę.

Uległa przystojnemu młodzieńcowi i 1 maja spotkali się na obchodach narodowego święta. Miesiąc później wzięli ślub…

 

To nie fragment banalnego romansu. To prawdziwa historia, prawdziwej miłości, która przetrwała pół wieku.
21 listopada Maria i Zbigniew Steć świętowali swoje Złote Gody ponownie stając przed urzędnikiem państwowym i dziękując sobie za wspólnie spędzone lata.(szerokość: 375 / wysokość: 281)

 - Nie było łatwo – powiedzieli w krótkiej rozmowie z naszą Gazetą - W naszym życiu wszystkiego dorobiliśmy się sami zaczynając od podstaw. Los obdarzył nas dwójką wspaniałych dzieci. Syn Piotr przyszedł na świat w 1962 r., trzy lata później urodziła się córka Aleksandra. Mamy czworo wnucząt. Wszyscy mieszkają w Chojnowie. Utrzymujemy z nimi serdeczne stosunki i zawsze możemy liczyć na wsparcie z ich strony.

 

Czym kieruje się człowiek decydując się na trwały związek po miesiącu znajomości?

- To pewnie młodzieńcze zauroczenie – zgodnie odpowiadają jubilaci. - Nasze małżeństwo opiera się na miłości, wzajemnym zrozumieniu i szacunku. To według nas recepta na udane pożycie małżeńskie. Staraliśmy się być zawsze i wszędzie razem - wczasy rodzinne, wycieczki, imprezy; tak też trwa do dziś.

Państwo Steć oboje pochodzą z Kresów. Pan Zbigniew z Brzeżan, pani Maria z Buczacza. Wciąż
z sentymentem wspominają te miejsca. Kiedy zatem odchowali już dzieci i po czterdziestu latach pracy przeszli na emerytury, postanowili odwiedzić rodzinne strony. Od trzynastu lat jeżdżą tam co roku.

O czym marzą jubilaci?

- Pragniemy doczekać prawnuków i cieszyć się zdrowiem przez kolejne lata nie gorszym niż obecnie. Niczego więcej nam nie brakuje. Mamy siebie, kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Oni wszyscy często dają nam dowody sympatii. Pamiętali o nas także w tych uroczystych dla nas chwilach. W czerwcu rocznica naszego ślubu cywilnego zbiegła się ze ślubem córki kuzynostwa. Państwo Młodzi, ich rodzice i rodzina zgotowali nam bardzo miłą niespodziankę. Były kwiaty, życzenia i łzy wzruszenia. 12 lipca obchodziliśmy rocznicę ślubu kościelnego. Tym razem w Kanadzie. Zostaliśmy tam zaproszeni przez naszą przyjaciółkę. Podczas 50.dniowego pobytu doświadczyliśmy wielu niezapomnianych wrażeń. A dzisiaj obchodzimy naszą "pięćdziesiątkę" w Urzędzie Stanu Cywilnego. Oboje z mężem chcemy podziękować Pani Kierownik USC Leokadii Szkolnik i Panu Burmistrzowi Janowi Serkiesowi za piękną, wzruszającą uroczystość. Warto było przeżyć te chwile. Ponadto pragniemy podziękować naszym dzieciom, wnukom i pozostałym członkom rodziny za wspólnie przeżyte lata i wsparcie w dniu naszego święta. Dziękujemy.

 

(szerokość: 750 / wysokość: 562)

 



eg
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama