Chomontek - ten od żonglerki - Gazeta Chojnowska w ramach portalu E-Informator.pl



artykuły:

ostatnie
popularne
komentowane
regulamin
archiwum PDF
stopka redakcyjna
ogłoszenia
podgląd artykułów
podgląd komentarzy



Chomontek - ten od żonglerki



W czerwcu będzie bił rekord w grodzie nad Skorą

Osiemnaście lat temu Polska usłyszała o nim po raz pierwszy. Wystąpił wówczas w popularnym programie dla dzieci i młodzieży „Piłkarska kadra czeka". Miał wtedy 16 lat i pokonał wszystkich uczestników organizowanego przez TVP konkursu, polegającego na przejściu 26 kilometrowej trasy podbijając piłkę.

To był początek wielkiej kariery Janusza Chomontka. Wkrótce młody Janusz pobił wyczyn słynnego Maradony, bijąc jego rekord w Księdze Guinesa w podbijaniu piłki głową. Wpis Argentyńczyka wynosił 7 tys. uderzeń - Chomontek wykonał ich 35 tys. Zaowocowało to zaproszeniem rekordzisty do włoskiej telewizji na prośbę samego Maradony.
Potem rekordy sypały się jak z rękawa. Cyklicznie, co trzy miesiące Janusz Chomontek pobijał kolejne wpisy w Księdze Rekordów. Kiedy nie miał kogo pobijać, pobijał samego siebie. Do dziś nie ma lepszego w „te klocki".
O niesamowitych umiejętnościach Chomontka mogła przekonać się dwa tygodnie temu chojnowska młodzież. Wielokrotny mistrz piłkarskiej żonglerki dał schow w kilku naszych szkołach. To był pokaz ekwilibrystyki i sztuczek z piłkami - od nożnej po pingpongową.
- Zająłem się tym tak naprawdę kilkadziesiąt lat temu - opowiada J. Chomontek. - Byłem chyba w szóstej klasie, kiedy zafascynował mnie Pele. Od tamtej pory nie rozstawałem się z piłką. Wtedy była to pasja, potem element medialnej sławy, dziś to moje narzędzie pracy. Nigdy wcześniej nie myślałem, że moje hobby stanie się sposobem na życie. To komfortowa sytuacja - robić coś co się lubi i mieć z tego pieniądze.
Chomontek zostawia w szkołach nie tylko wrażenia i być może żonglerskiego bakcyla. Znając potrzeby placówek oświatowych pomaga wspierając je środkami finansowymi lub sprzętem sportowym.
- To stało się już integralną częścią moich występów. Wiem, że w szkołach ciągle czegoś brakuje. Dokąd więc będę mógł będę w różnych formach pomagał.

Chomontek ma czworo dzieci. Trzech synów i córka są jeszcze w takim wieku, że nie mówią o tym czym będą zajmować się w przyszłości. Pan Janusz podkreśla jednak, że nie myśli o tym żeby poszły w jego ślady i z pewnością żadnego z nich nie będzie namawiał do żonglowania i cygańskiego życia.
- To zajęcie wymaga dużo pracy, wielu wyrzeczeń i kilkugodzinnych systematycznych treningów. Poza tym chcąc utrzymać się w tej branży trzeba się pokazywać, a to wiąże się z licznymi wyjazdami.

Chomontek rzeczywiście zwiedził niemal cały świat. Jego marzeniem jest stanąć na chińskim murze (no tam go jeszcze nie było) i dać pokaz swoich umiejętności.
Tymczasem przygotowuje się do kolejnego wyzwania. W czerwcu podczas obchodów Dni Chojnowa Chomontek będzie bił rekord w żonglowaniu piłką koszykową. W czasie 5 godzin chce podbijać piłkę głową, prawym i lewym barkiem 50 tysięcy razy, a my będziemy tego świadkami.


Emilia Grześkowiak
Napisz swój własny komentarz
Tytuł:      Autor:

TytułdataAutor
mieszka w moim miasteczku2006-12-05 00:00:00Paweł
wporzo gosciu szkoda ze dobrze niewykorzystuje swojej kasy .miał propozycje zonglowania w bundeslidze,ale sie niezgodził chyba .

serwis jest częścią portalu www.E-Informator.pl przygotowanego przez MEDIART © w systemie zarządzania treścią CMS Kursorek | Reklama